Symbol krzyża jest mocno zakorzeniony w tradycji europejskiej, mimo że dzisiejsza Europa  nazywającą się „świecką Europą” nie chce przyznać, że jest On znakiem historii krwawej i trudnej, a za razem bardzo bogatej i ciekawej, historii  wstydliwych dziejów narodów, ale też i godnych przypomnienia.

                O tym symbolu i jego wpływie na dzieje „Starego Kontynentu” można napisać nie jedną książkę. Chodzi jednak o to, żeby nie sprowadzać tego znaku do rangi narzędzia w walce politycznej.  Należy rozumieć podejście ludzi niewierzących, czy ludzi nie będących chrześcijanami, dla których Krzyż nie przedstawia żadnej wartości. Owszem mają do tego prawo i niech tak pozostanie. Pamiętajmy, że siłą naszego Narodu było poszanowanie różnorodności, zarówno religijnej jak i kulturowej. Bądźmy z tego dumni, gdyż kraje zachodniej Europy pod tym względem nie dorastały nam do pięt i dzisiejsza ich postawa, moralizująca w stosunku do Polski, jest co najmniej obłudna i nie na miejscu.

                Wracając do tematu. Mimo, że Krzyż który znalazł się przed Pałacem Prezydenckim, był spontaniczną reakcją części Narodu na tragedię smoleńską, to trzeba pamiętać i o tej części społeczeństwa, która nie pochwala takiego postępowania. Zgodzić się należy, że ten znak jest bardzo wymowny, ale patrząc racjonalnie, nie każde miejsce jest dogodne do prezentowania takiego radykalizmu religijnego. Oprócz uczuć, świat jest kierowany, a przynajmniej kierowany być powinien rozumem, chłodną kalkulacją i myśleniem. Z takiego punktu widzenia teren przed Pałacem Prezydenckim, jest miejscem, co najmniej nietrafnym do postawienia takiego znaku, gdyż nakłada to niejako obowiązek na mieszkańca Pałacu, że ma być wierzący. Postawa taka dyskryminuje religijność (lub jej brak) innych osób. Podstawowym błędem narodów jest mieszanie spraw wiary do spraw stricte świeckich czyt. państwowych. Te dwie dziedziny muszą, żyć własnym życiem zupełnie niezależnym, choć nie oznacza to, że jedno nie może czerpać z mądrości drugiego. Wierzę, że sytuacja obecna, zostanie rozwiązana w sposób możliwie łagodny, a dla Krzyża znajdzie się inne godne miejsce, nie budzące takich emocji.